poniedziałek, 4 października 2010

Konkurs wyniki



Zwyciezca konkursu Philipsa "Czas na zmiane " zostaje ...

que.guapa.gapa


ktora jako swoja ikone mody opisala Jennifer Aniston :


"Ostatnim razem kupowałam żelazko (nomen omen Philipsa ;)) w czasach, gdy na wybiegach prym wiodły piękne supermodelki Kate Moss, Claudia Schiffer, Linda Evangelista, Christy Turlington, Naomi Campbell czy Karen Mulder, w kinach zachwycała wszystkich seksowna Sharon Stone w “Nagim instynkcie” oraz intrygująca Uma Thurman w “Pulp Fiction”, w telewizji największą popularnością cieszył się serial “Przyjaciele”, na ekranach komputerów królowała Lara Croft w stroju Alexandra McQueena , a na scenie światowego popu pojawił się zespół The Spice Girl... Zwariowane lata 90. to nie tylko czas moich pierwszych modowych fascynacji, ale również pierwszych życiowych decyzji. Do drugiej grupy zaliczam m.in. wybór męża oraz... żelazka ;) Jeżeli zaś chodzi o ikonę mody, to dla mnie była nią wówczas (i pozostała do dzisiaj) Jennifer Aniston, czyli serialowa Rachel z serialu “Przyjaciele”. Jej sposób ubierania oraz fryzury budziły mój niekwestionowany zachwyt! Ileż to razy prosiłam mojego fryzjera, by ściął mi włosy “na Rachel”, a ten z pobłażliwym uśmiechem spełniał tę prośbę. Problemy zaczynały się, gdy w domu musiałam je samodzielnie wymodelować... Niestety, nad moim wizerunkiem nie czuwał sztab stylistów, ale starałam się jednak jak mogłam. Oglądając “Przyjaciół” wychwytywałam każdy strój, w jakim na ekranie pojawiała się Jennifer Aniston i próbowałam go - mniej lub bardziej umiejętnie - naśladować. A kiedy aktorka pod koniec lat 90. zaczęła pojawiać się w towarzystwie boskiego Brada Pitta... emocje sięgnęły zenitu! Co prawda, moje żelazko przeszło próbę czasu nieco lepiej niż związek Jennifer i Brada, ale i tak jestem zdania, że tak jak zmienia się moda, tak samo od czasu do czasu warto wymienić żelazko na nowszy model ;)"

Gratuluje i prosze o przeslanie , w ciagu 7 dni, danych adresowych abym mogla je przekazac organizatorom konkursu, ktorzy wysla do Pani nagrode :)

niedziela, 26 września 2010

Konkurs

Firma Philips zaprosila mnie do udzialu w akcji "Czas na zmiane" polaczonej z konkursem w ktorym mozecie wygrac zelazko Philips GC4730




O konkursie :

Wystarczy , ze do dnia 3.10.2010 opiszecie kreatywnie ikone mody z czasow kiedy ostatnim razem kupowalyscie zelazko .
Opis nalezy zamiescic w komentarzach pod tym postem.
Po zakonczeniu konkursu , wylonie zwyciezce a firma Philips wysle do Was nagrode , ktora jest zelazko
Philips GC4730 :)
UWAGA !!!Uczestnictwo w konkursie oznacza , ze zapoznalyscie sie i akceptujecie regulamin znajdujacy sie TUTAJ


Akcja firmy Philips "Czas na zmiane":

Żelazko, podobnie jak każde urządzenie, ma swój okres przydatności. Kiedy odmówi już ono współpracy, warto zamienić stare na nowe. Dlaczego? Oto 5 praktycznych powodów:
1. Po 5 latach używania żelazko jest o połowę mniej wydajne niż na początku
2. Kamień osadzający się wewnątrz żelazka zmniejsza ilość wytwarzanej pary
3. Osad z kamienia pozostawia ślady na ubraniach
4. Nieprzywierająca stopa żelazka zużywa się z upływem czasu
5. Prasowanie trwa coraz dłużej


Szczególnie teraz warto pomyśleć nad wymianą żelazka na nowe, ponieważ Philips oferuje atrakcyjne zniżki od 30 do aż 100zł. Żelazka objęte promocją:
--> zwrot 100zł: GC9140, GC9040, GC8420, GC8460, GC7422, GC7320
--> zwrot 50zł: GC6450, GC6440, GC6430, GC6410, GC4740, GC4730, GC4721, GC4720, GC4710,GC4640, GC4630, GC4625, GC4621, GC4620, GC4610, GC4491, GC4490, nowa seria Azur GC4870, GC4860, GC4850
--> zwrot 30zł: GC3660, GC3640, GC3630, GC4410, GC3320

Aby otrzymać zwrot określonej kwoty wystarczy jedynie w terminie od dnia 6 sierpnia 2010 r. do dnia 29 października 2010 r. (decyduje data stempla pocztowego), ale nie później niż 14 dni od daty zakupu żelazka Philips, przesłać na adres: Promocja Philips, skr. 34, 01-680 Warszawa 14 kopię dowodu zakupu wraz kodem kreskowym wyciętym z opakowania żelazka Philips oraz prawidłowo wypełnionym kuponem (dostepnym np na stronie internetowej Philips www.philips.pl/zelazka)




poniedziałek, 28 czerwca 2010

Księciuniu i o tym jak krolik zostal psem :)



Po pierwsze strasznie przepraszam kobitki , ktore wygraly candy ...nagrod jeszcze nie wyslalam ...wstyd mi strasznie , wiec bede sie tlumaczyc :
-pudla z przeprowadzki jeszcze do konca nie rozpakowane , nagrody kryja sie w ich czelusciach
- remont mieszkanka , w ktorym bede mieszkac z dzidzia jakis czas , no moze nie remont a proba doprowadzenia mieszkanka do stanu uzywalnosci za pomoca minimalnych srodkow (czyt. kilka puszek farb, okleina meblowa itp) trwal praktycznie do dnia , w ktorym mialam termin porodu.Na szczescie moje madre dziecko laskawie postanowilo poczekac tydzien dluzej , dajac mi czas na porozkladanie gratow i szmatek ;)
- do tego brak internetu - doczekalam sie dzien przed porodem
Prosze Was dziewczyny o wybaczenie , paczuszki wysle w tym tygodniu .

Zaczne sie streszczac , bo nie wiem ile czasu podaruje mi moj Ksieciuniu.
Ogolnie Ksieciuniu wyklul sie 8 dni po terminie dokladnie w dzien na ktory i tak mialam skierowanie do szpitala hahaha.

Adaś ur. 18 czerwca 2010 r 53cm , 3,150 kg, 10 punktow Apgar.



Teraz moim zyciem zawladnely...kupy ...Ksieciuniowe i fretkowe...kupy , cieknace mleko i inne swinstwa dobrze znane Wam drogie mamy odwiedzajace moj blog :)
Miotam sie pomiedzy pieluchami , rozdzierajacymi krzykami Ksieciunia trwajacymi (jak mi sie wydaje) w nieskonczonosc a frecimi corkami pokazujac im , ze sa rownie wazne i kochane co kiedys .Dom zarasta brudem , ja tez ;) jestem wdzieczna za kazda chwile spokoju, mozliwosc ugotowania zupy czy wziecia prysznica :)))




Adas jest naprawde kochanym, madrym i grzecznym dzieckiem , problem polega na tym , ze najchetniej wisialby caly dzien "na cycu" lub po prostu na nim lezal :( Mysle , ze spowodowane jest to nerwami , maluszek troche przezyl w szpitalu , ale widze , ze pomalu zaczynamy dochodzic do porozumienia i z kazdym dniem jest lepiej :)
Bywa naprawde ciezko , ale wystarczy jeden usmiech i spojrzenie ufnych oczu by wiedziec , ze po prostu warto ! :)



Przed porodem udalo mi sie uszyc makatke nad komode , zeby ochronic sciane przed zabrudzeniem , oraz rozek . Ostanio maszyne tknelam dobre 5 lat temu , wiec moje dziela nie sa idealne ;)

Kacik Ksieciunia :)
na podlodze lezy moja zimowa chusta - corki uwielbiaja w niej spac. Ikeowska zaba jakos mi nie pasuje, ale nic innego na razie nie przychodzi mi do glowy a zaba baaardzo praktyczna jest :)
No i ogolnie tak golo troche ...cos na scianach brakuje... literek kolorowych , zdjec...ehhh to pozniej...




Piesek na makatce mial byc krolkiem , ale przez moje watpliwe zdolnosci rysownicze wyszedl przedstawiciel szczekajacych w dodatku z jedym uchem wiekszym od drugiego :)))





Rozek szylo sie ciezko , bo material dosc gruby , do tego 2 warstwy ociepliny , wiec maszyna momentami ledwo dyszala .



Z rozkiem wiaze sie pewna historia . Jakis czas temu bylam wprzeuroczej wypoczynkowej miescowosci w Lake District w muzeum czy raczej "domu bajek " Beatrix Potter. Kiedys ogladalam film z Renee Zellweger i Ewan'em McGregor'em "Miss Potter", zauroczyla mnie ta wrazliwa kobieta i jej cudowny ,basniowy swiat , no i jej sercem malowane ilustracje...jedne z najpiekniejszych jakie w zyciu widzialam . Kiedy wiec zobaczylam "dom Petera Rabbit'a" nie moglam sie oprzec , zaciagnelam tam S. ...wygladalismy troche glupio ;) dookola rodziny z dziecmi a my sami .Pamietam jak siedzac w mini kinie , ogladajac wprowadzenie do swiata B.Potteri patrzac na te szczesliwe rodziny , po raz kolejny pomyslalam , ze ja tak nigdy nie bede , ze nie bede mama i czas najwyzszy sie z tym pogodzic ...miesac pozniej bylam w ciazy :)
Poczatkowo rozek mial byc w stylu makatki , jednak gdy w szperalni zobaczylam nowiutkie zaslony z Peterem Rabbit'em , stwierdzialm , ze to wlasnie piekne kroliczki Beatrix Potter beda otulaly moje male slonce a ja bede mu czytac ksiazke , ktora przywiozlam z miejsca gdzie zegnalam sie z macierzynstwem :)

"Once upone a time there were four little Rabbits, and their names were :
Flopsy , Mopsy, Cotton-tail and Peter ..."



Rozek jest pikowany kolderkowo czyli w duze kwadraty , przyszylam tez pasek , zeby nie trzeba bylo szukac go przy kazdym wiazaniu :)

Czas uciekac , Ksieciunio wzywa :)))

sobota, 10 kwietnia 2010

Losowanie

Winnam napisac choc kilka slow w obliczu dzisiejszych wydarzen .O polityce nie bedzie , nie na tym blogu .Zreszta nie ma dla mnie specjalnego znaczenia kim byli pasazerowie feralnego lotu , po prostu zal mi ludzi , zal ich bliskich , ktorzy przezywaja prawdopodobnie najgorsze chwile w zyciu...zal mi ich ...jako Polce , jako czlowiekowi ...

U mnie znow zaczyna sie zamieszanie i ogolnie niezbyt wesoly okres , nie wiem kiedy bede miala czas napisac nastepny post , wiec korzystajac z ostanich chwil wzglednego spokoju pisze dzis :)

Wczoraj pieknie sie zrobilo , prawie bezchmurne niebo , duzo slonca i temperatura pozwalajaca na wyjscie w krotkim rekawku ...poczulam lato i od razu razniej na duszy sie zrobilo :)
Spakowalam kocyk , corki i wyruszylysmy w plener ;)


Nadza niby mniejsza , lagodniejsza ale na spacerach wykazuje sie duzo wieksza odwaga niz Faiza , biega , bawi sie , odczas gdy Fufcia najlepiej czuje sie w torbie lub schowana za moj sweter :)))
Akrobacje Nadzy :



Fufcia natomiast robi sie odwazna gdy w poblizu pojawia sie pies...hmmm wlasciwie to nawet nie odwaga ile spowodowane wielkim strachem zachowanie w mysl zasady , ze najlepsza obrona jest atak ...w kazdym razie zadrza jej sie wyskoczyc niczym kobrze i ugryzc przedstawiciela szczekajacych , gdy ten zblizy sie na niebezpieczna w jej mniemaniu odleglosc .Wyglada to dosc komicznie , szczegolnie kiedy , jak to bylo wczoraj , mala fretka atakuje rottweilera :))) Jeszcze bardziej zabawne jest to , iz zupelnie zdezorientowany takim atakiem pies najnormalniej ucieka ;)




Przechodzac do losowania .

Dzis Fufcia obchodzi swoje drugie urodziny ( wszystkiego najlepszego kochanie :-* ) i z tej okazji to wlasnie ona losowala dla Was nagrody :)
Najpierw ostroznie trzeba obadac te dziwna miske :






Teraz grzebiemy , moze na dnie kryje sie cos godnego uwagi ...


Na dnie nic ciekawego nie bylo , wiec chwytamy co sie da , uciekamy do skrytki (np.pod kanape) i dopiero tam stwierdzimy co z tym fantem zrobic...znaczy normalnie tak robimy , tym razem mama mnie chwycila i zabrala lupy mowiac , ze to cos waznego i nie moge tego ukrasc :(



Konewka powedruje do Alizee .

Sznureczek w puszcze do .Dasi

Dziewczyny prosze o maila z danymi do wysylki i o cierpliwosc...jak pisalam niew iem kiedy uda mi sie wyslac prezenty , mam nadzieje , ze jak najszybciej .




A propos samego candy.

Ciesze sie , ze odwiedzilo mnie tyle osob ,jednoczesnie dajac mi mozliwosc odkrycia mnostwa nowych , ciekawych blogow :) Wszystkim serdecznie dziekuje za udzial w zabawie i mam nadzieje , ze od czasu do czasu zawitacie w moje progi :)

Jesli chodzi o zadane przeze mnie pytanie :za jaka letnia potrawa tesknicie najbardziej ?
Z komentarzy wynika , ze zdecydowana wiekszosc z Was teskni za truskawkami i innymi letnimi owocami :) Przyznam , ze mi rowniez najbardziej brakuje truskawek zerwanych w ogrodku , jak rowniez mizerii z wlasnych ogorkow o pomidorach ze smietana nie wspominajac:)

niedziela, 21 marca 2010

Candy



Wiosne czuc w powietrzu...bylo przez pare dni ...zima moze nie wrocila , ale powietrze przestalo pachniec wiosna , znow chlodno , deszczowo , szaro i ponuro.
Jednak wiosna coraz blizej , widac to takze na Waszych blogach a i mnie zaczyna sie tesknic za bujna zielenia i sloncem .

U mnie problem goni problem , czuje sie coraz gorzej i mam nadzieje , ze moze nadejscie wiosny cos odmieni .Problemow nie rozwiaze ale moze choc troche poprawi moj nastroj .
Poki co trwam w stanie zawieszenia i czasu mam sporo , dlatego postanowilam urzadzic wiosenne candy .
Potencjalnych zwyciezcow z gory o cierpliwosc upraszam , bowiem po zakonczeniu candy okres zawieszenia mi sie skonczy a zacznie jedno wielkie zamieszanie , tak wiec wysylka wygranego przedmiotu moze sie przeciagnac nawet do konca maja , choc mam nadzieje , ze uda mi sie szybciej wyslac paczke z niespodzianka :)

Losowanie 10 kwietnia.

Zasady takie jak wszedzie :
prosze o umieszczenie komentarza pod tym postem i zamieszczenie informacji wraz ze zdjeciem na swoim blogu.
Uczestnikiem moze zostac kazdy kto posiada swoj blog o tematyce domowej i tworczowatej ;)

W komentarzu prosze napiszcie, za jaka wiosenna lub letnia potrawa najbardziej tesknicie u schylku zimy :) mile widziane przepisy :)



Do wygrania jest taka oto rozowiutka konewka oraz jutowy sznurek ogrodowy w ciekawej puszcze :)

Osoby , ktore wylosuja cukierki prosze o maila z adresem do wysylki najpozniej do 2 tygodni po losowaniu .









A tutaj jeszcze lepsze slodycze , ktorymi czestuje Ushii :)



czwartek, 4 marca 2010

Znowu koszyk ...i troche wspominek

O koszu poematow pisac nie bede . Zobaczylam i kupilam stwierdzajac oczywiscie , ze nagle mi strasznie kosz na brudna bielizne potrzebny {stukanie sie w glowe} choc w Pl mam ladniejszy no ale on taki ladny ...w kropki ...no i przeciez do Dyziowego pokoju sie przyda...no i corki beda mialy zabawe i nastepne miejsce do spania ( jak wiadomo fretki uwielbiaja zakopywac sie w ciuszkach , a ze pozaciagaja i zmaltretuja przy tym polowe ubran ..aaaa tam ...przeciez jak spojrza gleboko w oczy to mama wymieka i wszystko uchodzi na sucho ).
Coraz bardziej utwierdzam sie wprzekonaniu iz w konkursie pt."Wytlumacz sobie i calemu swiatu, ze jest ci TO koniecznie i niepodwazalnie potrzebne " mialabym duza szanse stanac na podium ;)

Na dowod Nadza buszujaca w koszu :)

W sumie grochy moglyby byc w innych kolorach ale co tam i tak mi sie podobaja :)
W tle komoda , ktora kiedys Wam pokaze , na razie brakuje mi kilku srubek do przykrecenia dolnych galek .

Jakis czas temu , przegladalam zdjecia w komputerze siostry mej jedynej i natknelam sie na foty ,z istnienia ktorych nie zdawalam sobie sprawy i tak mi sie jakos wspomnieniowo zrobilo ...
fotki z mojej ostatniej przeprowadzki .
Przeprowadzek nienawidze szczerze i z calego serca .Czasem zazdroszcze osobom , ktore potrafia zostawic wszystko za soba zabierajac jedynie ubrania , zdjecia , kilka ulubionych ksiazek , plyt i urzadzaja sie od nowa .Tak jest zdecydowanie prosciej .
Problem w tym , ze ja tak nie umiem , chyba leczyc sie powinnam bo potrafie sie przywiazac do najgorszej pierdoly od mojej ulubionej lyzki do mieszania zupy , przez ramki , kosze , pojemniczki , dzbanki ,obrusy i czort wie co jeszcze ...na meblach konczac .
Zakrawa to na lekka chorobe psychiczna :)))
Ale te wszystkie przedmioty sprawiaja , ze odnajduje sie w nowym miejscu , ze czuje sie bezpieczna .Choc innym moze sie wydawac , ze to jedynie kawalek materialu , drewna czy szkla , dla mnie nie sa jedynie matrwymi przedmiotami . Kazdy mebel czy drobiazg ma swoja historie , nasiakniety jest wspomnieniami , obrazami z przeszlosci .
Dlatego tez bede ciagac za soba rozne z pozoru do niczego nie potrzebne rzeczy , chocby na koniec swiata ...






środa, 17 lutego 2010

Pani Zima , Pani Wiosna

Zmienilam naglowek bloga na bardziej wiosenny , skasowalam platki sniegu ...u mnie koniec zimy ! Dosc !
Jesli myslicie , ze mam dosc grubej pokrywy snieznej to jestescie w bledzie .
Ja najnormalniej w swiecie Wam zazdroszcze !!!
Wiem , wiele z Was powie , ze ma juz dosc , dosc odgarniania wszedobylskiego sniegu, dosc zepsutych urzadzen i awari zawdzieczanych ostrej w tym roku Pani Zimie , ze jestescie tym wszystkim zmeczeni ...rozumiem to , wielokrotnie doswiadczylam podobnych "atrakcji" :
poczawszy od drobiazgu typu niedzialajaca telewizja , bo przez sniezna czape na talerzu nie dochodzi sygnal z satelity , po awarie pradu ( a na wsi jak ni ma pradu , ni ma ogrzewania , ni ma cieplej wody , a w moim domku wody w ogole ni ma bo wode czerpie z hydroforu ).
Do tego dochodza atrakcje chocby z ostatniego roku spedzonego w nowym domku :
W rolach glownych :
- kominek z plaszczem wodnym opalany drewnem , ktore oczywiscie trzeba samemu porabac
- oraz ja , czyli jak to ktos kiedys powiedzial "mala , kompaktowa blondynka"
Kompaktowa siedzi wieczorkiem przed tv z lampka wina , w kominku wesolo plasaja plomienie.Nagle chalupa zaczyna sie doslownie trzasc w posadach , rumor przerazliwy ...przyznam , ze nigdy w zyciu nie bylam tak przerazona i zdezorientowana .Jedyne co mi przyszlo do glowy to , ze to zbiornik wyrownawczy sie gotuje ...wiec szybko zamykam doplyw powietrza w kominku , lece do komorki przylegajacej do domu , jak to nazwal moj tatus "centrum dowodzenia" bo wszelakie urzadzenia zapewniajace cywilizowane zycie znajduja sie wlasnie tam . Patrze na pompe ...35 st...no tak , przeciez dopiero co zaczelam grzac , pompa nawet sie wlaczyc nie zdarzyla , bo dopiero co kominek sie porzadnie rozpalil ...
w jednej rece telefon do taty w drugiej pogrzebacz i usiluje zagasic ogien w kominku , zeby choc bulgotac i trzasc chalupa przestalo.Trudno dupa w nocy zmarznie ...siedze zaryczana i siorpie reszte wina ...tata nie wie co to moze byc , zreszta jest za daleko zeby pomoc...nic spic sie tylko i pod 2 koldry :( Rano w zimnej chalupie , probujac rozgryzc cholerstwo i dogrzewajac sie nastepczynia farelki wyszperalam instrukcje od pompy...jedyne co mi przyszlo do glowy to obnizyc temperature od ktorej pompa zaczyna tloczyc ciepla wode w kaloryfery , jakos do wiosny dzialalo. Potem hydrofor padl , oczywiscie w srodku zimy...ale to juz zupelnie inna ,dluga historia ...
Wracajac do sedna ...ja Pania Zime znam i wiem na co ja stac ...a jednak za nia tesknie :(
Pomimo tych wszytkich "psikusow", ktore nam serwuje , uwielbiam wstawac rano i widziec swiat czysty i bialy :) Jakos tak radosniej i lzej na duszy sie robi , bardziej chce sie zyc :)
A tutaj ? pogoda jak w Pl ..jesienna slota moznaby powiedziec ...nie dosc , ze ciazowa anemia powoduje u mnie ciagla sennosc to ta szaro bura aura doprowadza mnie do obledu , depresji , rezygnacji i sama nie wiem czego ...
Dlatego tez , skoro zimy i tak miec nie moge , to w strone wiosny sie zwracam i serwuje zdjecie przywodzace na mysl te swieza i pachnaca pore roku .Tak kwitly rododendrony zeszlej wiosny :


Wiosna w tym roku bedzie dla mnie troche hmmm...niepelna...uwielbiam grzebac w ziemii, o tej porze zazwyczaj otrzymuje paczuszki z zamowionymi nasionami ziol i warzyw , a w marcu zaczynam ich wysiew.
W tym roku nici z ogrodka warzywnego :(
Moj nowy ogrod lezal odlogiem ponoc przez dobre 15 lat (ponoc , tak mowia sasiedzi) .Poza stworzonymi przeze mnie 2 rabatami kwiatowo -ziolowymi reszta to chęchy .Gdybym miala zalozony warzywnik , pewnie nie oparlabym sie obsadzeniu go chocby kupnymi sadzonkami warzyw , tym bardziej , ze mila bylaby perspektywa raczenia sie ekologicznymi warzywami , rosnacymi 5 m od kuchni , w momencie gdy powinnam odzywiac sie zdrowiej niz zwykle, czyli w momencie zostania matka karmiaca .
Niestety grzadek nie mam , a nie widze siebie machajacej widlami i lopata z brzuchem wielkosci karmionego sterydami arbuza , obciazajacego moj i tak krzywy i bolacy kregoslup .
Pozostanie mi podziwiac okazy innych ogrodnikow i szabrowac w ogrodku rodzicow ;)
A propos arbuza , oto aktualny jego rozmiar :


Troche w temacie Dyziowym .
Jak juz wspominalam , nie wiem czy uda mi sie postawic sciany a tym samym stworzyc pokoj przed narodzinami potomka.Nawet jesli nie , to oczywiscie nie powstrzyma mnie to przed wystojeniem Dyziatkowi chocby kaciku .Zbieram sobie fotki z inspiracjami z roznych stron oraz z Waszych blogow .Dzis chcialam pokazac kilka tematow , ktore bardzo wpadly mi w oko.


Pokoje troche zbyt falbankowe i dziewczece ale strasznie podoba mi sie motyw sowy na scianie i chyba go wykorzystam , uszyje tez min. 2 sowki . Przeslodkie dziubki maja :D




Ciekawy jest tez pomysl z brzoza w pokoju .W przyszlym dyziowym pokoju bedzie za malo miejsca na takie fanaberie , za to prawdziwa brzoza rosnie tuz za oknem , nawet dokladnie z tej samej strony :)

zdjecia :Pottery Barn

Zeby nie bylo tak dziewczeco (bo ponoc ma byc potomek nie potomkini) pomyslalam ,meble beda bardziej proste a cudne tkaniny zastapie czyms rownie kolorowym ale bez dziewczecych akcentow w postaci rozow i falbanek .Mocniejsze kolory , cos jak tutaj :

zdjecie :Zara Home Kids


Inspiracji najczesciej szukam na stronach Pottery Barn, Zara Home Kids, Ohdeedoh.
Moze Wy znacie jeszcze jeakies ciekawe strony ?

Na koniec zycze Wam jeszcze troche pieknej zimowej pogody lub rychlego nadejscia wiosny (niepotrzebne skreslic ;)