środa, 20 maja 2009

Nowe nabytki



poniedziałek, 27 października 2008

"Biały domek"

Nie zdążyłam jeszcze wyprawić parapetówki , a moja kofana siostra obdarowała mnie dwoma ślicznymi i praktycznymi prezentami "na nowy dom".

Baardzo wysoki i bardzo słodki młynek



oraz emaliowana misa na pranie




"Biały domek"

Jak większość z Was lubię wnętrza urządzone w stylu...hmmm...właśnie ...jak nazwać styl , który ostatnimi czasy zyskuje coraz więcej wielbicielek ? Trochę w nim prowansalskiej lawendy , trochę angielskich róż i szwedzkiej prostoty okraszonych wspomnieniami polskiej wsi sprzed kilkudziesięciu lat . Zbierane latami starocie i bibeloty , przedmioty codziennego użytku dobierane tak by pasowały do całości , tkaniny w kratki , paski i kwiaty na tle jasnych ścian , bielonych mebli i drewnianych podłóg tworzą wnętrza pełne światła a zarazem niesamowicie przytulne .
Postanowiłam spróbować połączyć przyjemne z pożytecznym i zająć sie wyszukiwaniem oraz sprzedażą ciekawych przedmiotów pasujących do klimatu naszych domów .
Zaczynam skromnie od kilku aukcji na Allegro - w końcu nie od razu Rzym zbudowano - ale mam nadzieję , że z czasem będę mogła Wam zaoferować więcej ciekawych przedmiotów :)
Ruszam jutro (jutro też podam link do aukcji) a na razie mały przegląd dla wszystkich odwiedzających mój blog .

Oczywiście net znów zastrajkował i dopiero teraz udało mi się załadować zdjęcia na allegro
"Biały domek "



Podstawka "White Leaf"





Wiaderko na klamerki

Pojemnik na kocią karmę lub smakołyki (dostępna również wersja dla psa - z czarnym napisem)


Młynki giganty



Emaliowany dzban Laury Ashley







Koronkowy pojemnik Laura Ashley - może służyć do przechowywania pieczywa czy proszku do prania



poniedziałek, 20 października 2008

Frustracje dopadły mnie dwie...




Kochane kobitki , przepraszam za tak długą przerwę i dziękuję za miłe komentarze :-*
Czasu ostatnio mam jak na lekarstwo a do tego dochodzi "internetowa nerwica".Otóż w nowym miejscu zamieszkania jestem skazana na szumnie zwany internet mobilny , w moim przypadku Business Everywhere ...koń by się uśmiał ..."everywhere " jest trudno osiagalne jak sie okazuje w praktyce , wrrr. Musiałam zrezygnować z ulubionych skype'owych pogaduszek z psiapsiółkami ...ba nawet czat na skypie potrafi mi sie zawiesić na pół godziny, strony potrafią się otwierać 5 min o ile oczywiście szanowne "everywhere" w ogóle ma zasięg .Reasumując - ten wynalazek może nadaje się na zabicie nudy w pociągu czy sprawdzenie maila raz w tygodniu , ale osobę przyzwyczajoną do szybkiego internetu może przyprawić o chorobę psychiczną - średnio 2 razy dziennie mam ochotę zdeptać modem lub rwać sobie włosy z głowy .



Do tego okazało się , że jakiekolwiek prace wykończeniowe w mojej chatynce zostają odłożone na czas nieokreślony. Przyczyną jest "ogólna sytuacja na rynku" jak się wyraził Pan w banku czyli radykalne obcięcie kwoty przyznanego mi kredytu :(



Tak więc zostaję z wylewką na parterze ...wszystko się pyli i kurzy , a moje fretki po zabawie na tych "marmurach" wyglądają niczym miotełki do kurzu po wysprzątaniu wnętrza nowo odkrytych lochów .
W zaistniałej sytuacji pozostaje mi jedynie dłubanina - małe robótki nie wymagające grubego portfela .
Wklepuję kilka zdjęć mojej "rezydencji" w stanie - wprowadziłam się , rozpakowałam większość pudeł , graty poutykałam gdzie się dało .Bajzel jak się patrzy ale cóż , tak wyglądaja mieszkanie w niewykończonej chałupie .










Jak widać na załączonych obrazkach - czeka mnie masaaaa pracy

wtorek, 16 września 2008

Stało sie !

Od 3 dni mieszkam w nowym domku :) Nie ma podłóg , wszędzie cały salonik zawalony pudłami , w dodatku jeszcze nie zwiozłam wszystkich mebli ale już kocham moją chatkę .
"Jak się sypie to wszystko po kolei", "Po burzy zawsze wychodzi słońce" - te dwa powiedzenia doskonale oddają ostatnie pół roku mojego życia . Słońce już wyszło i świeci w każdej sferze mojego życia ;) Nawet już nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam tak szczęśliwa , pełna werwy i entuzjazmu.
Czeka mnie masa pracy , muszę sprostać nowym wyzwaniom ale jakoś się nie boję :)
Zaczynam nowe życie i wiecie co? póki co bardzo mi się ono podoba !


poniedziałek, 8 września 2008

Trochę tego i owego ....czyli przerwa w pakowaniu

Okropnie nie chce mi się pakować a przede mną jeszcze kuchnia i piwnica .W salonie piętrzą się góry pudeł namiętnie rozszarpywanych przez Faizę i Nadżę . Dobrze , że siostra przedłużyła pobyt w Pl i może mi trochę pomóc.
Trochę mi smutno , że opuszczam ten dom , powoli dociera do mnie , że to już koniec mojego romansu ze Świerkowym zakątkiem .Żeby się pocieszyć w myślach planuję , mebluję , dekoruję mój nowy domek. Mam nadzieję , że uda mi się przeprowadzić jeszcze w tym tygodniu , a w następnym
będę mogła pokazać Wam kilka fotek Bee's Home :)
Jakiś czas temu zakupiłam na Allegro dwa wieszaki .Jeden zwykły poniemiecki , drewniany wieszaczek do ubrań , niezbyt piękny lecz jest na nim napis Glogau -Głogów - moje rodzinne miasto :) Tym razem Wam go nie pokażę , bowiem leży gdzieś na dnie jednego z pudeł .
Drugi to dość spory (ponad 110 cm x 30 cm ) wieszak na okrycia wierzchnie -przeznaczenie
-przedpokój w nowym domku . Jeszcze nie zrobiony , zalegają na nim co najmniej dwie warstwy farby ale już mi się podoba :)




Drugi mój powód do dumy to czerwona papryczka Hot & Spicy .Rok temu debiutowałam z hodowlą papryk , poszło nieźle , słodkie papryki były dorodne , zielone i czerwone , jednak papryczki ostre zbyt późno wsadziłam do gruntu i doczekałam się tylko zielonych .
Kilka dni temu , ku mej radości zauważyłam pierwszą czerwoną , ostrą papryczkę :)




Ten post to istny misz masz - coś z domu , coś z ogrodu , coś z życia prywatnego...więc niech będzie i wspomnienie ślubu mojej młodszej i jedynej siostry - 2 sierpnia 2008 r.
Właściwie nie przepadam za weselami ale na tym bawiłam się przednio :)
Fotograf spisał się doskonale , zdjęcia są przepiękne , szczególnie z sesji w Łebie , których tu nie opublikuję - siostra sobie nie życzy ;)
W każdym razie osobom z rejonu Poznania spokojnie mogę polecić Pana Członkowskiego :)
Kilka fotek z przygotowań weselnych :



Weselny makijaż .Śliczną siostrę mam , prawda ? :D




Coś pożyczonego ...np. moje perełki.... siostrze zakładam .


Kto miał na sobie stój ślubny , wie , że w takiej sukni założyć buciki nie jest łatwo ... starsza siostra się przydaje ...




...także przy układaniu sukni .



poniedziałek, 1 września 2008

Wpadam na chwilkę ...

...na więcej nie mam czasu.Strasznie mi głupio , że tak zaniedbałam swój blog , ale ostatnio czasu jak na lekarstwo , nerwy na wyczerpaniu ...ciągła walka z kredytem (miało trwać tydzień , trwa już półtora miesiąca ) , powolutku zaczynam pakowanie i dopiero widzę ile rzeczy mam do zabrania i jestem przerażona , pakuję do doniczek moje ulubione kwiaty i zioła ...pracy nie ma końca a to dopiero początek. Dobrze , że choć sprawa rozwodowa już za mną ...rozwódka brzmi koszmarnie , ale koleżanka poddała mi lepsze określenie - panna z odzysku :D
Nienawidzę niepewności , to okropnie męczący stan , ale staram się myśleć pozytywnie , wyczekuję chwili gdy bank zadzwoni i poprosi mnie na podpisanie umowy .W końcu będę mogła zamieszkać w nowym miejscu , i choć pracy będzie co niemiara , w końcu odetchnę pełną piersią .
Dziękuję wszystkim , którzy nie zapomnieli o pszczółkowym domku , obiecuję wziąć sie w garść i nadrobić zaległości zarówno w postach jak i w komentowaniu Waszych blogów , podglądam je od czasu do czasu i tęskni mi się za czasami gdy mogłam im poświęcić więcej czasu .
Na koniec zdjęcie , które pstryknęła mi dziś moja młodsza siostra , świeżo upieczona mężatka :)
Pożegnanie z jednym z psów mojego eks , ja w stroju roboczym a w tle totalny bajzel na ogrodzie - opróżniony basen i "roślinna przeprowadzka ".


wtorek, 5 sierpnia 2008

Przerwa zupełnie nieplanowana...

...złośliwość rzeczy martwych...laptop odmówił współpracy, wredna bestia :( Chwilowo mam dostęp do pożyczonego kompa, więc korzystam z okazji , żeby napisać ten krótki post .Mam nadzieję , że na początku przyszłego tygodnia wrócę do internetowego życia .Do tego czasu , życzę wszystkim udanych wakacji , udanych ,słonecznych weekendów i ogólnie przyjemnych letnich dni :)