...na więcej nie mam czasu.Strasznie mi głupio , że tak zaniedbałam swój blog , ale ostatnio czasu jak na lekarstwo , nerwy na wyczerpaniu ...ciągła walka z kredytem (miało trwać tydzień , trwa już półtora miesiąca ) , powolutku zaczynam pakowanie i dopiero widzę ile rzeczy mam do zabrania i jestem przerażona , pakuję do doniczek moje ulubione kwiaty i zioła ...pracy nie ma końca a to dopiero początek. Dobrze , że choć sprawa rozwodowa już za mną ...rozwódka brzmi koszmarnie , ale koleżanka poddała mi lepsze określenie - panna z odzysku :D
Nienawidzę niepewności , to okropnie męczący stan , ale staram się myśleć pozytywnie , wyczekuję chwili gdy bank zadzwoni i poprosi mnie na podpisanie umowy .W końcu będę mogła zamieszkać w nowym miejscu , i choć pracy będzie co niemiara , w końcu odetchnę pełną piersią .
Dziękuję wszystkim , którzy nie zapomnieli o pszczółkowym domku , obiecuję wziąć sie w garść i nadrobić zaległości zarówno w postach jak i w komentowaniu Waszych blogów , podglądam je od czasu do czasu i tęskni mi się za czasami gdy mogłam im poświęcić więcej czasu .
Na koniec zdjęcie , które pstryknęła mi dziś moja młodsza siostra , świeżo upieczona mężatka :)
Pożegnanie z jednym z psów mojego eks , ja w stroju roboczym a w tle totalny bajzel na ogrodzie - opróżniony basen i "roślinna przeprowadzka ".