sobota, 31 lipca 2010

Adas , chusta i deska


No i takie to z ksieciuniem pisanie :))) miala byc wersja robocza a kliknelam" publikuj" hahaha.J ja w ogole nieprzytomna jakas chodze : zamawiam fretkowe jedzenie , place , czekam ...dzwoni do mnie pani ze sklepu : " ja chetnie pani wysle karme ale nie podala pani numeru domu w zamowieniu "...wczoraj szukam dezodorantu , patrze po 3 razy na polki bo zmeczona =rozkojarzona = slepa ...ale ni ma...zasuwam na kolanach przeszukujac fretkowe schowki (pod lozkiem , pod szafa, w szparze miedzy pralka a sciana) jednoczesnie zastanawiajac sie jak fretka dorwala deo stojace 1,5 m nad podloga ??? )dezodorant sie znalazl ...w torbie plazowej (nie zabieram deo na plaze , jaki sens psikac spocone cielsko?) Oj lekko nie ma , lodzie na prozacu chodza berdziej trzezwi ode mnie ;)

Jako , ze pogoda dalej sliczna , mieszkamy w miasteczku z duzym jeziorem a ja sie zregenerowalam po porodzie i wreszcie nie musze chodzic z " pielucha" (hurrrrrrrrrrrrrrraaa!!!!)
ide zanurzyc cielsko w jeziorku :D a post dokoncze wieczorem.
Mialo byc nie tylko o Adasiu a tu zaatakowalam Was tona zdjec mojego potworka ale mam nadzieje , ze wybaczycie lekko zakreconej na tle swej pociechy swiezo upieczonej mamie ;)

Adas niecale 3 tygodnie :


W koncu mi sie udalo usiasc i miec wolne 2 rece , bo pisanie jedna reka z wiercaca sie pociecha to nie robota. A wszystko to za sprawa prezentu od cioci Eli , ktory wlasnie przyniosl listonosz a raczej pani listonoszka. Ciocia zafundowala nam chuste Nati .Zdjecia nie pokaze bo sie zasznurowalam jak stalam czyli rozczochrana i w szlafroku hihihi
Jak na pierwszy raz wiazanie poszlo mi chyba calkiem niezle , maly troszke pomarudzil w trakcie , ale gdy uporalam sie z mocowaniem kilometrow materialu ...zasnal .

Boze jakie to cudowne uczucie ...cisza w domu , kompletna cisza a ja mam wolne obie rece !!!
Takie cus zdarza mi sie jedynie w nocy , gdy moja pociecha w koncu usnie a usypia mu sie roznie raz o 22 raz o 2 w nocy (zgroza).Troche spokoju trafia mi sie tez ostatnio , bo Adas dosc szybko sie rozwija i juz nauczyl sie ladnie bawic grzechotkami od wozka , ktore wieszam w budzie koszyka ...wtedy , przewaznie w okolicach godz.10 , mam pomiedzy 10 -30 min , kiedy to Adas lezy grzecznie w koszyku i uderza piastkami w zabawki -grzechotki wydajac przy tym ciche uuuuaaaaa lub aaaaauuuu . A tak moje zycie wyglada mizernie oj baaardzo mizernie...Adas albo chce byc na rekach a najlepiej przy cycku inaczej jest dziki wrzask , wrzask tak okropny , ze mnie osobe zupelnie niemigrenowa , po 10 min zaczyna pekac glowa.
Reasumujac : albo jestem brzydko mowiac udupiona przy malym pasozycie i nic zrobic nie moge , albo mam wrzask , albo padam na twarz wiec znow nic nie moge zrobic .

Adas , 1 miesiac i 2 tyg

A chusta ? czuje jakby odmienila cale moje zycie , czuje sie jak niepelnosprawny , ktory nagle odzyskal wladze w rekach ...przesada ? wierzcie mi , ze nie .Z reszta mysle , ze mamy dobrze wiedza o co mi chodzi , szczegolnie mamy takich rozdarciuchow jak moj ;)
W ciagu pol godziny zrobilam tyle rzeczy !!! normalnie zajmuje mi to caly dzien (tj. kilkuminutowe przerwy gdy w ryku lub ssaniu cycka przez mojego potomka), umylam gary , ogarnelam troche w mieszkaniu, sprzatnelam frecia kuwete , nastawilam pranie i zrobilam sobie sniadanie ...i to wszystko w zupelnej ciszy !!!!!!!!!!a teraz siedze sobie przy kompie , pisze obiema recami jak normalny czlowie i dalej jest cisza !!!!!!!!
no dobra wklepie fotke , brzydka , robiona kamerka z kompa , ale to bedzie fotka pogladowa ;)


Mowie Wam , taka chusta to super sprawa ! Oczywiscie nie jest recepta na wszystko , wykapac sie nie da rady , na zakupy wciaz wygodniejszy pozostaje wozek , no i nie wiem jak to jest w upaly ? w koncu owijac sie ponad 4 m materialu gdy na dworze 40 st to chyba malo fajne , ale tak poza tym to jest to naprawde rewelacyjny wynalazek ! Goraco polecam !









A zeby nie bylo tak zupelnie Adasiowo to pokaze fotki pokrowca na deske do prasowania .
Nie dalam rade zrobic ladnych zdjec :( Nie wiem czasami trafiaja sie jakies przedmioty , ktore sa okropnie niefotogeniczne ;)


Pokrowiec uszyty jeszcze w ciazy , z kawalka zdobycznej (czyt. wyszperanej w second handzie ) flanelki .Wlasciwie to glownie te tkanine chce Wam pokazac bo sie w niej zakochalam po prostu :) Kojarzy mi sie z klimatami Cath Kidston, pastelowy mietowy kolor z kropeczkami i kwiatkami , przykryl obrzydliwa materie jaka ,z niewiadomych dla mnie powodow, uparli sie stosowac producenci desek , wiecie cos w typie granat+ zolc+ pomarancz , kwiatek+ kolko+ kwadrat ...fuu koszmar .Teraz gdy czasami nie zloze deski , kompletnie mnie ona nie denerwuje , baa nawet lubie sobie na nia patrzec ;)

P.S
Adas slicznie dziekuje za wszystkie Wasze ochy i achy ;) Jesli chodzi o temat "fretki a niemowle" to postaram sie to opisac na blogu fretkowym , powiem tylko w skrocie , ze nie jest tak zle jak myslalam , ze bedzie , ani tak dobrze jakbym chciala zeby bylo ;)










18 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest uroczy :)
    Co za uśmiech i włoski :)
    Cudo po prostu

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne fotki.
    Urzekły mnie szczególnie te na których maleństwo się uśmiecha.
    Piękny skarb.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cukiereczek :))))) zawsze podobały mi się dzieciaki z bujnymi czuprynami ;-)

    Ściskam Was

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcie z freciszonem prześliczne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cukiereczek:) Slodziak:) A jak fretki zaakceptowaly brata?
    Pozdrawiam Was cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki śliczny bobas:)
    Czuprynkę ma bombową:)
    Nie martw się ja też chodzę zakręcona,zwalam winę na wakacje;)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  8. Adaś ma usmiech po prostu zabójczy! Cudnego masz synka, nie można przestać oglądać tych zdjęć:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Adaś jest prześliczny i nie bajeruję, powaga! Mały przystojniaczek :D

    OdpowiedzUsuń
  10. jeśli chodzi o:
    Fretki;) to "równowaga musi być";) na pewno dojdą kiedyś do porozumienia z Adasiem:)

    Syn Twój-przepiękny! rośnie i zmienia się szybciutko, widzę!

    Chusta- najwspanialsza rzecz na świecie!dziecko jest blisko mamy a mama ma spokój:) i jest wszystko czego trzeba!

    pozdrawiam serdecznie!
    Just

    OdpowiedzUsuń
  11. Sliczny ten Twój mały czarnulek! :) ichusta - bede miała to na uwadze w przyszłości :) ale zawsze pomysł z chustą mi się podobał :) i zachustkowane mamy czy nawet ojcowie ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie trafiłam do Ciebie przypadkiem i zostaję!!!wpadaj tez do mnie kobietko! pogadamy przy moim Białym Kredensie!a ja wracam do twojego bloga nadrabiać zaległości archiwalne!

    OdpowiedzUsuń
  13. pięknie tutaj:) a dzidzia, cudny!!!! niech zdrowo rośnie! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny Synuś, wszystko śliczne i klimatyczne. A chuściarą jestem aż nadto, no może już znacznie mniej, ale wielki sentyment mam i mojej ukochanej Nati nikomu nie oddam.
    Zyczę mnóstwa radości i więcej "wolnych rąk" ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczny Synek, Jeśli będzie kiedyś Pani mogła namawiam, polecam by wybrała się Pani z całą swoją Rodziną do Częstochowy i przed obrazem Matki Bożej niech Pani zawierzy swojego Synka Matce Bożej, swego męża, siebie i wasze życie dom, pracę, aby Matka Boża zawsze miała Was w swej opiece i chroniła przed Złem i złymi ludźmi. Niech otoczy Was Bożym błogosławieństwem. Zawsze powinniśmy zawierzać to co mamy najcenniejszego Panu Bogu przez Ręce Matki Bożej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja myślałam, że to tylko ja mam tak ciężko i że to tylko mój noworodek domagał się cyca cały Boży dzień i jeszcze kilka razy w nocy... Jakże się myliłam... Widziałam jaki spokój mają osoby karmiące butlą i jak im zazdrościłam... Hmmm, głupi człowiek był, teraz tęsknie za tymi chwilami, kiedy się miało takie maleństwo przy piersi, może przy następnym będzie lepiej :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczny chłopczyk i ma na imię tak jak mój szkrab.Pozdrawiam serdecznie z zimnego Poznania.

    OdpowiedzUsuń