No i takie to z ksieciuniem pisanie :))) miala byc wersja robocza a kliknelam" publikuj" hahaha.J ja w ogole nieprzytomna jakas chodze : zamawiam fretkowe jedzenie , place , czekam ...dzwoni do mnie pani ze sklepu : " ja chetnie pani wysle karme ale nie podala pani numeru domu w zamowieniu "...wczoraj szukam dezodorantu , patrze po 3 razy na polki bo zmeczona =rozkojarzona = slepa ...ale ni ma...zasuwam na kolanach przeszukujac fretkowe schowki (pod lozkiem , pod szafa, w szparze miedzy pralka a sciana) jednoczesnie zastanawiajac sie jak fretka dorwala deo stojace 1,5 m nad podloga ??? )dezodorant sie znalazl ...w torbie plazowej (nie zabieram deo na plaze , jaki sens psikac spocone cielsko?) Oj lekko nie ma , lodzie na prozacu chodza berdziej trzezwi ode mnie ;)
Jako , ze pogoda dalej sliczna , mieszkamy w miasteczku z duzym jeziorem a ja sie zregenerowalam po porodzie i wreszcie nie musze chodzic z " pielucha" (hurrrrrrrrrrrrrrraaa!!!!)
ide zanurzyc cielsko w jeziorku :D a post dokoncze wieczorem.
Mialo byc nie tylko o Adasiu a tu zaatakowalam Was tona zdjec mojego potworka ale mam nadzieje , ze wybaczycie lekko zakreconej na tle swej pociechy swiezo upieczonej mamie ;)
Adas niecale 3 tygodnie :
W koncu mi sie udalo usiasc i miec wolne 2 rece , bo pisanie jedna reka z wiercaca sie pociecha to nie robota. A wszystko to za sprawa prezentu od cioci Eli , ktory wlasnie przyniosl listonosz a raczej pani listonoszka. Ciocia zafundowala nam chuste Nati .Zdjecia nie pokaze bo sie zasznurowalam jak stalam czyli rozczochrana i w szlafroku hihihi
Jak na pierwszy raz wiazanie poszlo mi chyba calkiem niezle , maly troszke pomarudzil w trakcie , ale gdy uporalam sie z mocowaniem kilometrow materialu ...zasnal .
Boze jakie to cudowne uczucie ...cisza w domu , kompletna cisza a ja mam wolne obie rece !!!Takie cus zdarza mi sie jedynie w nocy , gdy moja pociecha w koncu usnie a usypia mu sie roznie raz o 22 raz o 2 w nocy (zgroza).Troche spokoju trafia mi sie tez ostatnio , bo Adas dosc szybko sie rozwija i juz nauczyl sie ladnie bawic grzechotkami od wozka , ktore wieszam w budzie koszyka ...wtedy , przewaznie w okolicach godz.10 , mam pomiedzy 10 -30 min , kiedy to Adas lezy grzecznie w koszyku i uderza piastkami w zabawki -grzechotki wydajac przy tym ciche uuuuaaaaa lub aaaaauuuu . A tak moje zycie wyglada mizernie oj baaardzo mizernie...Adas albo chce byc na rekach a najlepiej przy cycku inaczej jest dziki wrzask , wrzask tak okropny , ze mnie osobe zupelnie niemigrenowa , po 10 min zaczyna pekac glowa.
Reasumujac : albo jestem brzydko mowiac udupiona przy malym pasozycie i nic zrobic nie moge , albo mam wrzask , albo padam na twarz wiec znow nic nie moge zrobic .
Adas , 1 miesiac i 2 tyg
A chusta ? czuje jakby odmienila cale moje zycie , czuje sie jak niepelnosprawny , ktory nagle odzyskal wladze w rekach ...przesada ? wierzcie mi , ze nie .Z reszta mysle , ze mamy dobrze wiedza o co mi chodzi , szczegolnie mamy takich rozdarciuchow jak moj ;)
W ciagu pol godziny zrobilam tyle rzeczy !!! normalnie zajmuje mi to caly dzien (tj. kilkuminutowe przerwy gdy w ryku lub ssaniu cycka przez mojego potomka), umylam gary , ogarnelam troche w mieszkaniu, sprzatnelam frecia kuwete , nastawilam pranie i zrobilam sobie sniadanie ...i to wszystko w zupelnej ciszy !!!!!!!!!!a teraz siedze sobie przy kompie , pisze obiema recami jak normalny czlowie i dalej jest cisza !!!!!!!!
no dobra wklepie fotke , brzydka , robiona kamerka z kompa , ale to bedzie fotka pogladowa ;)

Mowie Wam , taka chusta to super sprawa ! Oczywiscie nie jest recepta na wszystko , wykapac sie nie da rady , na zakupy wciaz wygodniejszy pozostaje wozek , no i nie wiem jak to jest w upaly ? w koncu owijac sie ponad 4 m materialu gdy na dworze 40 st to chyba malo fajne , ale tak poza tym to jest to naprawde rewelacyjny wynalazek ! Goraco polecam !



A zeby nie bylo tak zupelnie Adasiowo to pokaze fotki pokrowca na deske do prasowania .
Nie dalam rade zrobic ladnych zdjec :( Nie wiem czasami trafiaja sie jakies przedmioty , ktore sa okropnie niefotogeniczne ;)
Pokrowiec uszyty jeszcze w ciazy , z kawalka zdobycznej (czyt. wyszperanej w second handzie ) flanelki .Wlasciwie to glownie te tkanine chce Wam pokazac bo sie w niej zakochalam po prostu :) Kojarzy mi sie z klimatami Cath Kidston, pastelowy mietowy kolor z kropeczkami i kwiatkami , przykryl obrzydliwa materie jaka ,z niewiadomych dla mnie powodow, uparli sie stosowac producenci desek , wiecie cos w typie granat+ zolc+ pomarancz , kwiatek+ kolko+ kwadrat ...fuu koszmar .Teraz gdy czasami nie zloze deski , kompletnie mnie ona nie denerwuje , baa nawet lubie sobie na nia patrzec ;)
Adas slicznie dziekuje za wszystkie Wasze ochy i achy ;) Jesli chodzi o temat "fretki a niemowle" to postaram sie to opisac na blogu fretkowym , powiem tylko w skrocie , ze nie jest tak zle jak myslalam , ze bedzie , ani tak dobrze jakbym chciala zeby bylo ;)

Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJest uroczy :)
OdpowiedzUsuńCo za uśmiech i włoski :)
Cudo po prostu
Cudny!
OdpowiedzUsuń;)
Pozdrawiam Was cieplutko!
Świetne fotki.
OdpowiedzUsuńUrzekły mnie szczególnie te na których maleństwo się uśmiecha.
Piękny skarb.
Cukiereczek :))))) zawsze podobały mi się dzieciaki z bujnymi czuprynami ;-)
OdpowiedzUsuńŚciskam Was
Zdjęcie z freciszonem prześliczne!
OdpowiedzUsuńCukiereczek:) Slodziak:) A jak fretki zaakceptowaly brata?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Was cieplutko:)
Jaki śliczny bobas:)
OdpowiedzUsuńCzuprynkę ma bombową:)
Nie martw się ja też chodzę zakręcona,zwalam winę na wakacje;)
Pozdrowionka
Adaś ma usmiech po prostu zabójczy! Cudnego masz synka, nie można przestać oglądać tych zdjęć:) Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńAdaś jest prześliczny i nie bajeruję, powaga! Mały przystojniaczek :D
OdpowiedzUsuńjeśli chodzi o:
OdpowiedzUsuńFretki;) to "równowaga musi być";) na pewno dojdą kiedyś do porozumienia z Adasiem:)
Syn Twój-przepiękny! rośnie i zmienia się szybciutko, widzę!
Chusta- najwspanialsza rzecz na świecie!dziecko jest blisko mamy a mama ma spokój:) i jest wszystko czego trzeba!
pozdrawiam serdecznie!
Just
Sliczny ten Twój mały czarnulek! :) ichusta - bede miała to na uwadze w przyszłości :) ale zawsze pomysł z chustą mi się podobał :) i zachustkowane mamy czy nawet ojcowie ;) pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie trafiłam do Ciebie przypadkiem i zostaję!!!wpadaj tez do mnie kobietko! pogadamy przy moim Białym Kredensie!a ja wracam do twojego bloga nadrabiać zaległości archiwalne!
OdpowiedzUsuńpięknie tutaj:) a dzidzia, cudny!!!! niech zdrowo rośnie! pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńŚliczny Synuś, wszystko śliczne i klimatyczne. A chuściarą jestem aż nadto, no może już znacznie mniej, ale wielki sentyment mam i mojej ukochanej Nati nikomu nie oddam.
OdpowiedzUsuńZyczę mnóstwa radości i więcej "wolnych rąk" ;)
Śliczny Synek, Jeśli będzie kiedyś Pani mogła namawiam, polecam by wybrała się Pani z całą swoją Rodziną do Częstochowy i przed obrazem Matki Bożej niech Pani zawierzy swojego Synka Matce Bożej, swego męża, siebie i wasze życie dom, pracę, aby Matka Boża zawsze miała Was w swej opiece i chroniła przed Złem i złymi ludźmi. Niech otoczy Was Bożym błogosławieństwem. Zawsze powinniśmy zawierzać to co mamy najcenniejszego Panu Bogu przez Ręce Matki Bożej. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńA ja myślałam, że to tylko ja mam tak ciężko i że to tylko mój noworodek domagał się cyca cały Boży dzień i jeszcze kilka razy w nocy... Jakże się myliłam... Widziałam jaki spokój mają osoby karmiące butlą i jak im zazdrościłam... Hmmm, głupi człowiek był, teraz tęsknie za tymi chwilami, kiedy się miało takie maleństwo przy piersi, może przy następnym będzie lepiej :)))
OdpowiedzUsuńŚliczny chłopczyk i ma na imię tak jak mój szkrab.Pozdrawiam serdecznie z zimnego Poznania.
OdpowiedzUsuń